Granice województw a sieć osadnicza

 

Jednostki podziału terytorialnego powinny łączyć, a nie dzielić,
ułatwiać tworzenie się tkanki społecznej i gospodarczej, a nie ją rozsadzać

Andrzej Stelmachowski, 1984

 

 

W założeniach ostatniej reformy województwo miało być regionem węzłowym skupionym wokół głównego ośrodka, to jest miasta wojewódzkiego. Zasadą przynależności do danego województwa byłaby zatem bliskość miasta wojewódzkiego. Teofil Lijewski w opracowaniu Nowy podział administracyjny a dostępność ośrodków administracji (2002) badał odległości drogowe miast powiatowych od ośrodków wojewódzkich. Wyróżnił anomalie, to jest obszary, które znajdują się bliżej innych miast wojewódzkich niż stolicy województwa, do którego należą. Anomalie są zatem miejscami, w których przy ustalaniu granic nie uczyniono zadość zasadzie bliskości ośrodka węzłowego. Lijewski wskazuje trzy główne anomalie: koszalińską, pilsko-krajeńską i radomską.

Całe byłe województwo koszalińskie znajduje się w odległości 100-200 km od obecnego miasta wojewódzkiego – Szczecina. Odległość drogowa ze Sławna do Szczecina wynosi 206 km, natomiast do Gdańska, stolicy sąsiedniego województwa – tylko 156 km. Anomalia pilsko-krajeńska obejmuje północną część województwa wielkopolskiego. Najbliższym miastem wojewódzkim dla tego obszaru jest Bydgoszcz. Odpowiednie odległości do Bydgoszczy i Poznania wynoszą: z Wyrzyska 56 i 113 km, ze Złotowa 84 i 129 km. Jeszcze większe różnice zanotujemy dla Jastrowia i Okonka, wysuniętych dalej na północ. Przy tej anomalii autor przywołuje także przypadek Wałcza, który leży w sąsiednim województwie zachodniopomorskim, a jednak jest bliżej Poznania (115) i Bydgoszczy (122) niż Szczecina (145). Również przynależność Chojnic i Człuchowa do województwa pomorskiego nie wynika z kryterium bliskości miasta wojewódzkiego. Dystans z Chojnic do Bydgoszczy i Gdańska wynosi odpowiednio 91 i 122 km, zaś z Człuchowa – analogicznie – 104 i 135 km.

Kolejną dużą anomalią wyróżnioną przez Lijewskiego jest okręg radomski. Zaliczono doń kilka powiatów, które zostały przyporządkowane do województwa mazowieckiego, mimo że bliskość geograficzna każe kojarzyć je z Kielcami. Z Radomia do Kielc jest 78 km, a do Warszawy – 103 km, gdzie ponadto czas dojazdu wydłuża się ze względu na zatłoczenie warszawskich dróg. Wraz z Radomiem do województwa mazowieckiego włączone zostały Lipsko, Przysucha i Szydłowiec, które leżą jeszcze dalej od Warszawy. Sytuacja jest niekorzystna zwłaszcza w przypadku Szydłowca odległego od Kielc o 48 km, zaś od Warszawy – o 130 km. Z Lipska bliżej niż do Warszawy jest także do Lublina, zaś z Przysuchydo Łodzi.

Ponadto Lijewski wskazuje kilka mniejszych anomalii. Dwie z nich można znaleźć na krańcach województwa warmińsko-mazurskiego. Mianowicie na zachodzie Elbląg ciąży ku Gdańskowi. Natomiast na wschodzie Ełk, Gołdap i Olecko znajdują się bliżej Białegostoku niż Olsztyna. Niewielka terytorialnie, ale za to o bardzo dużej różnicy odległości na niekorzyść obecnego miasta wojewódzkiego, jest anomalia Kępna i Ostrzeszowa na południowym skraju województwa wielkopolskiego. Kępno jest odległe od Poznania o 168 km, podczas gdy od Wrocławia – o 75 km, od Opola – o 87 km. Bliżej niż do Poznania jest z Kępna również do Katowic i do Łodzi.

Sprawę przebiegu granic województw w stosunku do regionów węzłowych warto zbadać także w mniejszej skali. Można mianowicie oczekiwać, iż granice województw nie będą przecinać obszarów związanych funkcjonalnie z większymi miastami. Okazuje się jednak, iż szereg dużych miast leży stosunkowo blisko granic województw. Problem taki ma Bielsko-Biała (175 tys.). Granica województw przebiega w odległości 10 km od jej centrum, rozcinając aglomerację. Liczące po kilkanaście tysięcy mieszkańców Andrychów, Brzeszcze i Kęty, odległe od Bielska-Białej o 16-23 km, znajdują się już w sąsiednim województwie małopolskim. Na przeciwległym krańcu państwa zwraca uwagę przypadek Elbląga (125 tys.), oddalonego od granicy województwa pomorskiego o 7 km. Elbląg jest otoczony granicą biegnącą w niewielkiej odległości z trzech stron. W sąsiednim województwie znalazły się Malbork i Nowy Dwór Gdański, historycznie związane z Elblągiem, również przez przynależność do województwa elbląskiego przed ostatnią reformą. Wśród dużych miast godne wymienienia są także przykłady Tarnowa (115 tys., 12 km) i Gorzowa Wielkopolskiego (125 tys., 16 km), zwłaszcza że ten drugi jest miastem wojewódzkim.

W grupie miast średniej wielkości znamienny jest przypadek Skarżyska-Kamiennej (50 tys.), centralnego ośrodka aglomeracji staropolskiej. Skarżysko-Kamienna leży w województwie świętokrzyskim, w odległości 4 km od granicy województwa mazowieckiego. Granica województw przebiega ponadto przez przedmieścia sąsiednich miast: Ostrowca Świętokrzyskiego (75 tys.) i Starachowic (55 tys.). Podział aglomeracji staropolskiej był krytykowany już po reformie 1975 roku.

Z kolei granica województw podkarpackiego i świętokrzyskiego rozcięła zespół miast Sandomierz – Tarnobrzeg. Ośrodki te dzieli odległość 14 km, gminy miejskie graniczą ze sobą, zaś z tarnobrzeskiej Wielowsi bliżej jest na sandomierskie stare miasto niż do centrum Tarnobrzega. Po 1975 r. niektóre instytucje województwa tarnobrzeskiego mieściły się w Sandomierzu. Obecna granica województw na Wiśle jest przywróceniem kordonu z czasu rozbiorów, głównej przyczyny upadku Sandomierza. Wśród miast średniej wielkości leżących blisko granic województw warto wymienić ponadto Ostrołękę i Skierniewice (5-6 km), a także Gniezno, Grudziądz, Piłę, Siedlce i Słupsk (12-14 km).

 

Jeżeli względy funkcjonalne nie wyjaśniają przebiegu granic województw, warto sprawdzić, czy przy ich wytyczaniu kierowano się kryteriami historycznymi.

> Nazwy województw a krainy historyczne

 

 

Źródła

T. Lijewski, Nowy podział administracyjny a dostępność ośrodków administracji, Prace Komisji Geografii Komunikacji PTG, t. VIII, Warszawa – Rzeszów 2002, s. 5–14

Ł. Zaborowski, Podział terytorialny Rzeczpospolitejspojrzenie krytyczne, Prace Geograficzne, 121, Uniwersytet Jagielloński, Kraków 2009, s. 263-275