↑ Powrót do Region – obecnie

Marginalizacja w kraju

Polska jest państwem dostatecznie dużym, aby mieć wiele biegunów wzrostu
i stwarzać szanse rozwoju ludności całego kraju, bez konieczności jej migracji do nielicznych okręgów metropolitalnych

Teofil Lijewski, Negatywne skutki współczesnych tendencji do koncentracji przestrzennej, 1994

Szczególnie zagrożone kumulacją negatywnych efektów skoncentrowanego wzrostu są, i będą w przyszłości
- regiony położone między silnymi metropoliami, opierające swój rozwój na aglomeracjach średniej wielkości (tzw. regiony międzymetropolitalne).
Postępuje w nich intensywny proces „wypłukiwania” relatywnie skromnych zasobów do względnie bliskich i atrakcyjniejszych obszarów metropolitalnych

Krystian Heffner, Aglomeracje średniej wielkości jako bieguny wzrostu i obszary strategicznej interwencji w regionach międzymetropolitalnych, 2009

 

 

Kielce i Radom, a wraz nimi cały region aglomeracji staropolskiej, napotykają te same bariery rozwojowe. Marginalizacja regionu wynika z dwu przyczyn, powiązanych ze sobą. Pierwszą jest polityka przestrzenna na szczeblu kraju, która de facto faworyzuje rozwój najlepiej rozwiniętych, największych metropolii, do których Kielce i Radom się nie zaliczają. Druga to niewielki rozmiar województwa świętokrzyskiego, który przekłada się na mniejszy potencjał społeczno-gospodarczy, mniejsze środki finansowe oraz gorszy wizerunek, w skrajnym przypadku prowadzący do podważania celowości istnienia odrębnego województwa.

Marginalizacja regionu kielecko-radomskiego pogłębia się. Kielce wprawdzie utrzymały status ośrodka wojewódzkiego, co daje im znacznie większe możliwości rozwoju w porównaniu z innymi miastami w regionie. Jednakże podstawowa granica w poziomie i dynamice rozwoju nie przebiega między miastami wojewódzkimi a nie-wojewódzkimi, lecz oddziela kilka największych metropolii od reszty kraju. Do tej zaś stawki – największych metropolii – ani Kielce, ani Radom samodzielnie nie dołączą.

Wszystkie miasta w regionie, włącznie z Kielcami, cierpią wskutek tych samych niekorzystnych zjawisk. Ma miejsce odpływ najbardziej twórczych, aktywnych jednostek do Krakowa, Warszawy i innych metropolii. Aglomeracja staropolska boryka się zatem z barierami rozwoju charakterystycznymi dla tzw. regionów międzymetropolitalnych. Widoczne jest to choćby na przykładzie polityki transportowej państwa.

> Wspólne problemy: przykład kolei

 

Przeciwdziałanie powyższemu zagrożeniu wymaga prowadzenia odpowiedniej polityki przestrzennej w skali kraju. Jednak w kolejnych dokumentach planistycznych, jeśli nawet nie wprost, to faktycznie powielany jest mit tzw. polaryzacyjno-dyfuzyjnego modelu rozwoju, w którym wspieranie największych metropolii (polaryzacja) ma zaowocować samoistnym zjawiskiem rozprzestrzeniania się bodźców rozwojowych na resztę terytorium kraju (dyfuzja). Jakkolwiek atrakcyjny teoretycznie – model ten w praktyce nie sprawdza się. Wniosek, jaki płynie dla regionu aglomeracji staropolskiej jest następujący: najgroźniejszą konkurencją dla Kielc nie jest Radom, a dla Radomia nie są Kielce, lecz: Kraków, Łódź, Warszawa, Wrocław; a także Dublin, Londyn, Manchester…

Jeśli aglomeracja staropolska ma stawić czoła metropolitalnej konkurencji, musi dążyć do wzbudzenia metropolitalnych zjawisk rozwojowych. Do tego zaś konieczne będzie wykorzystanie potencjału demograficznego całej aglomeracji staropolskiej.

> Metropolia Staropolska